Codzienne

  To wisiało w powietrzu. Rzutem na taśmę, bo dopiero pod koniec kwietnia, ale spełniłam swoje małe marzenie! Zaczęłam przygodę ze skiturami! Najpierw był Masyw Śnieżnika, co mnie jakoś nie dziwi, następne były Karkonosze. To wisiało w powietrzu. Bo ja od dawna chciałam, od

  Ta pierwsza grupa, walentynkowa, już zawsze będzie wyjątkowa. Ale dwie kolejne wcale nie były gorsze. Równie wysoko zawiesiły poprzeczkę wszystkim następnym. Jeśli takie w ogóle będą.   Lęki Czy ja to udźwignę; psychicznie, fizycznie, organizacyjnie? Czy nie będzie konfliktów, czy się nie pozabijamy? Ja wcale